Wirtualne spacery są elementem marketingu wizualnego nieruchomości. Podobnie jak kilkanaście lat temu zdjęcia stały się nieodzownym elementem każdej oferty, tak teraz coraz częściej za obowiązujący standard uważa się prezentacje 3D. Mają one ogromne zalety wpływające na stopień konwersji ogłoszenia, jak też jakość tej konwersji. Poza tym, wbrew pozorom, wcale nie są takie trudne do wykonania.

Na rynku nieruchomości każdego dnia dochodzi do tysięcy transakcji, których łączne sumy są liczone w dziesiątkach milionów złotych. Jest to więc obszar stwarzający ogromne szanse biznesowe. Z tego też względu konkurencja jest tu coraz większa. Jednym z jej kluczowych elementów jest sposób i tryb docierania do klienta, czyli marketing. W marketingu nieruchomości fundamentem jest z kolei dobrze sporządzone ogłoszenie.

O tym, jak stworzyć skuteczny anons nieruchomości można napisać całą książkę. Jednak tutaj chcemy się skupić na jednym wizualnym aspekcie – na tzw. spacerze wirtualnym. Jest to trójwymiarowa prezentacja nieruchomości, pozwalająca potencjalnemu klientowi spojrzeć na nieruchomość w sposób najbliższy temu, jakby tam był.

Mimo obecności określenia “3D” w nazwie, ten typ prezentacji nie wiąże się wcale z tworzeniem komputerowej grafiki 3D. Są to w pełni realistyczne zdjęcia, zrobione na miejscu, jednak za pomocą odpowiedniego sprzętu. Wykonanie ich nie jest aż takie trudne, większym problemem może być dostęp do odpowiedniego aparatu oraz oprogramowania. Dlatego, aby mieć pewność, że wirtualny spacer jest dobrze wykonany, warto go zlecić specjaliście.

Zdjęcia 3D nieruchomości pozwalają osobie oglądającej ogłoszenie wizualnie “wejść” do środka lokalu. Poszczególne pomieszczenia są połączone, dzięki czemu klient odbywa wirtualny spacer. Nie porusza się jednak swobodnie, ale pomiędzy punktami obserwacyjnymi. Punktu te są umieszczone tam, gdzie postawiliśmy aparat i zrobiliśmy zdjęcia. Możemy więc kontrolować ich liczbę.

Zalet spaceru wirtualnego jest to, iż dostarcza oglądającemu bardzo dużej liczby informacji. Ciężko to przeliczyć na jakikolwiek wskaźnik, jednak wystarczy sobie uzmysłowić, jaka przepaść stoi między tym, gdy stoimy w środku mieszkania, a tym, gdy ktoś je nam opisuje lub pokazuje zwykłe, dwuwymiarowe zdjęcia. Prezentacja 3D pozwala zorientować się w dokładnym kształcie pomieszczeń, ich proporcjach, wzajemnym układzie, długości przejść, potencjale do rearanżacji itp.

Ok, tyle teoretyzowania. Teraz przejdźmy do konkretów, czyli na co konkretnie przekłada się użycie spaceru wirtualnego w sprzedaży nieruchomości?

Podstawowym parametrem w marketingu jest konwersja, czyli określenie jak dobrze nasz komunikat przyciąga potencjalnych klientów. Taki właśnie jest cel zamieszczenia ogłoszenia nieruchomości – zachęcenie jego odbiorców do skontaktowania się z nami i kontynuowania rozmów na temat przedmiotu sprzedaży. Badania pokazują, że prezentacje 3D zwiększają liczbę zainteresowanych oglądających niemal o 50%! To bardzo istotny przyrost, w porównaniu z ofertami z tradycyjnymi zdjęciami. Dużo większa jest też liczba osób, które decydują się na kontakt z agentem/właścicielem i uzyskanie dodatkowych informacji o nieruchomości.

Jednak konwersja to nie wszystko. Liczy się też jej jakość, czyli to, czy osoby kontaktujące się z nami rzeczywiście są zainteresowane takim rodzajem nieruchomości. Dzięki temu, że wirtualny spacer dostarcza oglądającemu bardzo dużo wiedzy o lokalu, podejmuje on decyzję o kontakcie w sposób nie przypadkowy, ale podparty sporą ilością informacji. Czyli odzywając się do nas wie, iż dana nieruchomość w dużym stopniu spełnia jego oczekiwania. A to oznacza, że jest większa szansa na finalizację transakcji, a więc mniejsza szansa na to, iż swój czas poświęcimy na klienta, który ostatecznie nie zdecyduje się na zakup.

Komentarze do artykułu